Życie w Tajlandii...
sobota, 28 stycznia 2012

czyli jak sie budzimy w weekendowy poranek w Tajlandii? Najlepiej przy dzwiekach tej piosenki:

Lazy Sunday by Praew  Kanitkul

Milego weekendu!

03:52, siamsoleils
Link Komentarze (3) »
środa, 25 stycznia 2012

Mieszkancy tropikalnego kraju jakim jest Tajlandia czesto fantazjuja o zimie. Moi studenci marza by dotknac  sniegu, wielu z nich jeszcze nigdy nie widzialo go na wlasne oczy. Ich wyobrazenie o porze zimowej jest bardzo idealistyczne: bialy puch, smig narciarzy na stoku, goraca czekolada w kawiarni, swieta. Nie zdaja sobie sprawy ile  nieprzyjemnych odczuc i problemow laczy sie  z temperaturami minusowymi  lecz coz, pozwolmy im marzyc:) Tymczasem w samej Tajlandii np. w srodkach transportu i kinie panuje czesto atmosfera lodowki. Im bardziej miejsce jest odlotowe tym bardziej musi byc zimno!

Niedawno otworzono w Bangkoku Ice Bar czyli bar w ktorym wszystko wyrzezbione jest w lodzie i gdzie panuje temperatura okolo -7 stopni. Bar wypozycza rowniez kurtki, czapki i ocieplane buty. Jest to obecnie bardzo popularne miejsce w miescie i trzeba je rezerwowac nawet z kilkudniowym wyprzedzeniem. Wyspa koh Samui rowniez posiada taki bar, co jest nie lada kontrastem dla tak egzotycznego (jak dla nas) miejsca.

Tuk-tuk wyrzezbiony w lodzie (Ice Bar Koh Samui)

Oblodzony kadr reklamujacy chlodzacy skore zel pod prysznic!

Moda rowniez inspiruje sie zima, nie tylko jesli chodzi o dekoracje wybiegu ale i o kreacje "tajskich sniezynek" Wiele dziewczyn marzy o noszeniu cieplej odziezy,  kozakow i botek. Albo chociaz cieplych skarpet! Daje to na przyklad taki efekt:

 

Zwroccie prosze uwage na oszronione wlosy!

W Bangkoku mozna rowniez wybrac sie na lodowisko a takze zapisac sie tam na kurs jazdy figurowej. Jest to ostatnio bardzo popularny sport wsrod mlodziezy. Niestety jest to dosyc droga rozrywka.

Lodowisko Sub-Zero Ice Skate Club
Rachadapisek Road, Esplanade

Tymczasem pora "zimowego" chlodu zbliza sie  w Tajlandii ku koncowi. Juz za kilka dni powitamy gorace tajskie lato, ktore bedzie trwalo az do czerwca. Kto wie czy nie wybiore sie do ktoregos z tych lodowatych miejsc, z czystej nostalgii do zimna po prostu:) Z radoscia jednak wroce do wysokich temperatur, ktore chyba bardziej mi odpowiadaja.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Chinski  smok  oficjalnie zaczyna dzis  swe panowanie. W Azji ten rok (jak zreszta kazdy rok) zapowiada sie pracowicie, w Tajlandii moze jeszcze bardziej bo nalezy nadrobic powodziowe straty i dlugi kampanii wyborczych. Sila smoka powinna jednak przyniesc nam wiecej szczescia, wiecej rowniez pozytywnych zmian. Tego wszystkiego oczywiscie Wam zycze bo prawdopodobnie w Europie smoczysko bedzie bardziej przemeczone;)

Stephh via FB

15:43, siamsoleils , Roznosci
Link Komentarze (4) »
niedziela, 22 stycznia 2012

Moja wyprawa na poludnie Tajlandii nie przypominala napewno wycieczki turystycznej, nie bylo wylegiwania sie na plazy ani spokoju z jakim zazwyczaj kojarzy sie Tajlandia. To dziwne a jednak w Tajlandii istnieja miejsca naprawde niebezpieczne, ktorych wizyty sa odradzane przez wszystkie ambasady i samych Tajow. Powodem jest wzrastajacy terror powodowany zamachami i agresja wobec populacji buddyjskiej w przygranicznych miastach poludnia: Yala, Naratiwat i Pattani. Od bliska 15-stu lat muzulmanska mniejszosc etniczna prowadzi otwarta walke przeciw tajskiemu rzadowi. I kazdego dnia konflikt przynosi kolejne ofiary. Zrodlem konfliktu sa prawdopodobnie pobudki etniczne, chec odseparowania sie od buddyjskiej Tajlandii, stworzenie niepodleglej muzulmanskiej prowincji, ktora rzadzilaby sie wlasnymi prawami i religia. Nikt nie zastanawia sie nad tym jak ta prowincja przezyje bez pomocy finansowej tajskiego rzadu.

Hat Yai i Songhla, to ostatnie miasta na poludniu, ktore sa jeszcze w miare bezpieczne. Znane ze swych zdolnosci do handlowania wszystkim co mozliwe, przyciagaja niezliczona ilosc turystow z okolicznych miast a takze z sasiedniej Malezji a nawet Singapuru. Poza sklepami, sklepikami, hurtowniami i targami nie ma tam praktycznie nic godnego uwagi. Wszystko jest tez znacznie drozsze niz w Bangkoku mozna tam natomiast kupic kilka produktow, o ktore w stolicy jest raczej trudno: daktyle, pistacje, roznego rodzaju orzechy, kolorowe przyprawy i orientalne desery. W Hat Yai mieszka rowniez bardzo liczna populacja chinska zatem mozna tam znalezc rowniez wiele chinskich przysmakow.

Celem mojej podrozy byla prelekcja i staz zwiazany z metodyka i rozwojem samodzielnej nauki. Na ten staz zglosilo sie wielu nauczycieli z poludniowych prowincji, do ktorych wiekszosc nowinek z dziedziny edukacji dociera tylko przez internet i ksiazki, nikt nie odwiedza ich na miejscu ze wzgledu na problemy bezpieczenstwa. Konferencja zostala zorganizowana przez uniwesytet w Pattani ale odbyla sie w Hat Yai z powodu zagrozenia jakie niosloby takie spotkanie nauczycieli, ktorzy sa najczestszym celem atakow ze wzgledu na prace w edukacji. Co roku na poludniu ginie ich wielu. Wielu tez nie wytrzymuje stresu i porzuca prace, przenosi sie do innych miast i prowincji. Pozostaja tylko ci najodwazniejsi a na wazne stanowiska coraz czesciej wchodza muzulmanie, ktorzy pomiedzy strony ksiazek wrzucaja propagande i nauki religijne. Hymn uniwersytetu zostal najpierw pociety przez cenzure a teraz zupelnie zniesiony poniewaz glosil on szacunek dla Ksiecia Songhli-fundatora uniwersytetu. W islamie nie mozna szanowac i chwalic  innych osob poza Allahem. Nie mozna tolerowac innych idei i wizji swiata. Nie sadze aby cala populacja miala w glowie tylko zamachy i bomby ale ta grupa, ktora to robi plami reputacje wszystkich.

Kobiety w Pattani (Via Flickriver Dol2519)

90 procent studentow uniwersytetu to muzulmanie, buddysci sa odsuwani od grup, wytykani palcami i zyja caly czas w strachu o ich zycie. Uniwersytet jest okrazony przez wojsko, nauczyciele eskortowani z jednego miejsca do drugiego. Buddyjscy mnichowie podczas rannej modlitwy i marszu sa chronieni przez uzbrojonych zolnierzy. Ulice pustoszeja po 19h, wiekszosc sklepow i resturacji prowadzonych przez buddystow juz nie istnieje. Wszyscy zaopatruja sie w Hat Yai, gdzie jada odetchnac w czasie weekendu.

Co jest najbardziej bulwersujace to fakt, ze nikt wyraznie nie deklaruje powodow zamachow, nie ma za tym zadnej zorganizowanej organizacji separatystow. Nikt nie wie o co chodzi i jak mozna rozwiazac te problematyczna sytuacje. Terror po prostu trwa i kazdego dnia slyszy sie o kolejnym zamachu, ofiarach. Mowi sie, ze to mlodzi, ktorym naukami religijnymi poprzestawiano system wartosci, ze to sprawki handlarzy narkotykow, ktorzy staraja sie odwrocic uwage policji i wojska. Nienawisc rosnie i przybiera  coraz wiekszy ogrom a tajska populacja buddyjska powoli sie wykrusza. 

Wykladowcy z Pattani mowia o tym ze lzami w oczach i co najgorsze nie maja juz najmniejszej nadzieji na poprawe sytuacji. Dlatego tez wniesli podanie o przeniesienie czesci wydzialow uniwersytetu do Hat Yai gdzie zycie jest bezpieczniejsze. Na dzien dzisiejszy podanie zostalo odrzucone.

wtorek, 17 stycznia 2012

Po wakacjach na polnocy Tajlandii teraz ruszam w zupelnie przeciwnym kierunku. Jutro lece do Hat Yai, ktore znajduje sie na poludniowym krancu kraju, blisko granicy z Malezja. Bedzie to podroz sluzbowa ale mam nadzieje, ze uda mi sie cos ciekawego zobaczyc. Zatem do nastepnego wpisu!

16:34, siamsoleils
Link Komentarze (5) »
niedziela, 15 stycznia 2012

Doi Chaang czyli Wzgorze Sloni to mala  wioska na polnocy Tajlandii, ktora stala sie modelem zrownowazonego handlu (Fair Trade). Nie tylko  szanuje sie tam okolicznych rolnikow, dba o srodowisko i tradycje ale jednocześnie uprawia kawe, ktora w ostatnich latach stanela na szczycie produkcji renomowanych kaw organicznych. I jak tu nie przyklasnac takiej inicjatywie?

Via http://doichaangcoffee.com/

W Doi Chaang kawe uprawia sie jedynie od 30 lat, wczesniej uprawiano tam  glownie opium ale zmiany wprowadzone przez krola i polityke kraju przyczynily sie do porzucenia tego niebezpiecznego biznesu. Kiedy rozpoczynano tam uprawe kawy tylko niewielki procent  dochodow z jej sprzedazy wracal do rolnikow. W 2006 roku wszystko sie zmienilo. Dzieki wspolpracy z przedsiebiorcami z Kanady rozwinieto w pelni niezalezny biznes i obecnie Doi Chang jest w Tajlandii jedynym producentem kawy, ktoremu udaje sie sprzedawac bez jakichkolwiek posrednikow. Praktycznie wszystkie dochody wracaja do spolecznosci wioski. Ten przyklad przeciwstawieniu sie brutalnemu kapitalizmowi jest jednym z niewielu na swiecie.

Via http://doichaangcoffee.com/

Z uwagi na duze zyski ze sprzedazy ich organicznej kawy, mieszkancy  Doi Chaang zarobiki wystarczajaco by zbudowac samowystarczalana i stabilna gospodarke. Aby poprawic jakosc kawy utworzono takze Coffee Academy czyli centrum badawcze i edukacyjne dla  rolnikow.  Do tej pory Akademia Kawy wyksztalcila juz ponad 1000 mieszkancow Chaang Doi i okolic a liczba stale rosnie. Musze przyznac, ze jakosc kawy jest naprawde niepowtarzalna i znajduje sie obecnie posrod najlepszych kaw na swiecie. Od dluzszego czasu pijemy wylacznie te kawe zdajac sobie sprawe z calej infrastruktury, ktora istnieje w tle filizanki tego wybornego czarnego napoju.

Istnieje kilka kawiarenek Doi Chaang w Bangkoku (np. w Central Plaza Ladprao i Central Plaza Rama 9) ale najpiekniejsze sa te w Chiang Mai i Chiang Rai. Na razie odwiedzilismy tylko kawiarnie ale juz w lutym planujemy wyprawe do wioski Doi Chaang by poznac sekrety uprawy kawy i styl zycia mieszkancow Wzgorza Slonii.

Filizanka czarnej kawy kosztuje nas 60 bathow a 250 g mielonej na miejscu kawy to 400 bathow.

tej galerii znajdziecie kilka zdjec z kawiarenki Doi Chaang w Chiang Mai.

sobota, 14 stycznia 2012

Tajska opinia publiczna jest niezmiernie oburzona w zwiazku z przykrym wydarzeniam, ktore mialo miejsce ostaniej niedzieli na tajskim lotnisku. Skandal dotyczy odpowiedzialnego za kontrole pasazerow Sombata Chartchaiwaiyawit, ktory w sposob agresywny odmowil kontroli swojemu wlasnemu pracownikowi.  W momencie kiedy Sombat przechodzil jako pasazer przez elektroniczna bramke ta zaczela piszczec, na co pracownik zareagowal profesjonalnie probujac przeszukac go wykrywaczem metali. Oburzony Sombat przylozyl mu z obu stron uwaga! po USZACH i to niejednokrotnie wykrzykujac przy tym frazesy o braku szacunku dla jego osoby. Na jego nieszczescie cale zdarzenia zostalo zapisane na kamerach lotniska i kilka dni pozniej ukazalo sie na You tube i w tajskiej telewizji. Pokrzywdzony pracownik wniosl sprawe do sadu. Mam nadzieje, ze wygra a agresywnego gbura z zarzadu lotniska wyrzuca.

 Tutaj film przedstawiajacy przykre bicie po uszach.

niedziela, 08 stycznia 2012

Ukryte w gorskich pejzazach, polnocne miasto Chiang mai to jedyne tajskie miasto, w ktorym moglabym spokojnie zamieszkac na stale od jutra, od zaraz. Kocham je bardzo nie tylko ze wzgledu na wyjatkowa architekture i stylowa skromnosc samego miasta ale takze za wszechobecna kulture i sztuke. Naprawde duszny i wulgarny Bangkok nie dorasta Chiang mai do kostek a i mieszkancy polnocnej Tajlandii maja w sobie cos wyjatkowego, swego rodzaju naturalny estetyzm i spokoj, duzy szacunek do przyrody i tradycji. Z wielka radoscia za kazdym razem odwiedzam te okolice i przyznaje sie rowniez od razu, ze moj maz pochodzi z polnocy i to napewno w duzej czesci powod, dla ktorego tamte strony sa mi tak wyjatkowo bliskie.

Dwa kroki za miastem...

Zapytacie zatem dlaczego sie tam nie przeprowadzimy? Sprawa nie jest prosta ze wzgledu na prace. W Tajlandii niestety panuje niezmiernie scentralizowany system polityczno-ekonomiczny i dla nas w tym momencie Bangkok to najlepsze miejsce na robienie tzw. kariery zwlaszcza dla mojego meza. To w stolicy mieszcza sie najlepsze firmy, najlepsze uniwersytety to rowniez tutaj zarabia sie najlepiej by w przyszlosci moc troche zwolnic rytm. Nie wykluczamy jednak przeprowadzki i w mojej glowie zaczyna sie rodzic juz kilka planow ale o tym na razie cicho zeby nie zapeszyc:)

 Tradycyjne lampiony

W Chiang mai i okolicach ludzie porozumiewaja sie polnocnym dialektem, ktory jest w duzej czesci niezrozumialy dla mieszkancow innych czesci Tajlandii, niezrozumialy jest on rowniez dla mnie ale co tam jak juz opanuje tajski podstawowy beda mogla podjac sie nauki kolejnego jezyka, w razie gdyby mi sie nudzilo:) 

Taniec z parasolkami, ktore sa tradycyjnym wyrobem lokalnych artystow.

Zeby wszystko nie bylo takie rozowe to powiem Wam rowniez, ze Tajowie z Polnocy sa jeszcze bardziej powolni niz Tajowie z innych regionow. Pracuja wolno ale za to w wiekszosci rzetelnie i dokladnie, sa rowniez naprawde bardzo zrelaksowani i jednoczesnie uparci. Nie musze pisac do jakich sytuacji w naszym domu doprowadza to zachowanie :)

Polnoc to rowniez kraina kawy ale o tym w kolejnym wpisie:)

Photo via Doi Chang Coffee Website

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31