Życie w Tajlandii...
Blog > Komentarze do wpisu

Doktor Smierć

Kto raz ja zobaczyl napewno jej nie zapomni: ekscentryczny wyglad, odwazny wzrok i zawsze mocne opinie to jedne z cech najslynniejszej lekarki tajskiej medycyny sadowej. Wlasnie skonczylam czytac jej pasjonujaca autobiografie, ktora pochlonelam w zaledwie dwa wieczory i choc to co robi mrozi krew w zylach, to musze przyznac, ze jej profesjonalizm i odwaga w rownej mierze zachwycaja.

 

Photo via Gavroche

Doktor Porntip Rojanasunan jest  glowa Instytutu Medycyny Sadowej (powstalego i dzialajacego niezaleznie od policji zaledwie od 2002 roku) Codziennie idac do pracy wie, ze czeka tam na nia ciezkie zadanie rozwiklania zagadek najbardziej tajemniczych i kontrowersyjnych morderstw w kraju. Wszystkie oczy zwracaja sie ku niej: zrozpaczone rodziny, policja, media, ciekawska opinia publiczna. Niejednokrotnie musi unikac politycznego zastraszania a  za jej kolorowa glowe  proponowano juz duze sumy pieniedzy. Doktor Porntip jednak wierzy, ze smierc nad nia czuwa.

Jej praca to nieustanne podroze i zbieranie dowodow w miejscach zbrodni, sekcje zwlok, a takze akcje identyfikacji cial, po ktore nikt sie zglasza a jest ich rocznie w Tajlandii ponad 10 tysiecy. W 1998 roku jako pierwsza wprowadzila w kraju system identyfikacji testujac DNA. Byla  takze odpowiedzialana za identyfikacje tysiecy ofiar Tsunami w 2004 roku. W ksiazce przemujaco opisuje masakryczne warunki pracy a takze osobisty wstrzas jakiego doznala w starciu z rzeczywistoscia tej tragedii.

Nie jest lubiana przez prase i policje, ktorych naduzycia wytykala wielokrotnie. W 2010 roku zostala ogloszona jedna z niewielu osob bezstronnych i godnych zaufania w Tajlandii. Wielu jednak uwaza, ze jest rownie skorumpowana jak inni. Jej praca ma jednak na celu takze obrone praw czlowieka, angazuje sie mocno w konflikt na poludniu Tajlandii. Dzieki jej niezaleznej ekspertyzie i systemowi analizy DNA praca wojska i policji jest bardziej skuteczna, sledztwa mniej stronnicze a wyroki sprawiedliwsze. 

W ksiazce autorka opisuje swe dziecinstwo i mlodosc a takze okolicznosci decyzji o podjeciu pracy w tym a nie innym zawodzie. Po czesci pasja do mody i oryginalnych fryzur byla tu wazna bo jak sama twierdzi "moim pacjentom napewno nie przeszkadza moj wyglad". W drugiej czesci mamy okazje uczestniczyc w relacji z jej najslynniejszych sledztw a takze odkryc realia pracy lekarzy medycyny sadowej. Ksiazka jest warta przeczytania rowniez dlatego, ze naswietla wiele szarad tajskiej poltyki a takze tajska codziennosc, te troche mniej usmiechnieta i wakacyjna.

Dr Porntip Rojanasunan: The Dead Do Talk, Marshall Cavendish Editions (2012) 

sobota, 25 lutego 2012, siamsoleils

Komentarze
Gość: Xmen, 213-195-157-235.ip.netia.com.pl
2012/02/26 10:34:02
Może sobie kupię tę knige - temat może być interesujący ......?
-
2012/02/26 20:35:24
Wygląda na fantastyczną kobietę! Do tego, choć jest zadbana i elegancka, nie przystaje do rozpowszechnionego stereotypu "słodkiej" Tajki - brawo pani doktor ;-)
-
2012/02/27 10:49:22
Kobieta-szeryf, i do tego Tajka. Jakie to dalekie od stereotypowego obrazu Tajlandii! Chyba zamówię tę książkę, bardzo jestem ciekawa prawdziwej, nieturystycznej Tajlandii.
-
2012/02/27 13:29:00
Xmen, temat ciekawy a ksiazka nawet dobrze napisana w kazdym razie czyta sie ja jednym tchem.

Katasiu, wydaje mi sie, ze ona tez chce zeby tak o niej myslano. Obok spelnienia zawodowego pani doktor jest rowniez szczesliwa mezatka i mama:) Ksiazke dedykuje mezowi i corce, ktorzy, jak pisze, sa dla niej najwiekszym oparciem.

Oliwko, jesli masz mozliwosc to zamow bo warto. W tej ksiazce autorka mowi tez o filozofii buddyzmu i podejsciu do smierci, do ciala a takze o inspiracji natura i o surowym wychowaniu przez ojca, ktory jednak nauczyl ja analizowania faktow, szukania przyczyn, zaszczepil ciekawosc ... w tajskiej edukacji nie jest to niestety regula.
-
2012/02/28 09:39:59
wygląda na silną kobietę, której nikt nie podskoczy, brawo. Jak ktoś powyżej napisał, brawo dla niej za złamanie obrazu słodziusiej i kawai laluni. Natomiast osobiście to jej współczuję, praca jest straszna i nie wierzę, że się gdzieś nie "odłoży". Odłoży, tylko pytanie kiedy, po ilu latach i w jakiej formie. No, ale ktoś musi wykonywać i takie zawody. A ta pani najwyraźniej ma pasję.
Podziwiam, że zabrałaś się za taką lekturę, ja na pewno bym po nią nie sięgnęła.
-
2012/02/28 13:33:43
Chiaro, ksiazka wcale nie jest napisana jakos makabrycznie, wrecz przeciwnie z duza troska o wrazliwego czytelnika :) Autorka pisze takze o swej mlodosci, zyciu prywatnym, o tym jak oddziela je od pracy i w jaki sposob filozofia buddyzmu pomaga jej w wykonywaniu tego trudnego zawodu. Z tego co pisze to rowniez mocno wierzy, ze smierc i duchy nad nia czuwaja...ile w tym prawdy, trudno powiedziec...
-
2012/02/28 21:07:43
Oryginalna babeczka, zwlaszcza na tle innych Tajek, ktore osobiscie zrobily na mnie wrazenie nie tyle slodkich, co raczej mdlych i malo ceniacych indywidualnosc.
-
2012/02/29 13:15:37
Ja znam kilka Tajek z bardzo mocnymi charakterami ale najczesciej sa to kobiety wyksztalcone, ktore spedzily jakas czesc zycia za granica badz studiujac badz pracujac. Zona znajomego wlasnie zostala mianowana ambasadorem Tajlandii w Senegalu, inna objela wazna funkcje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Byc moze to pani Premier postanowila wzmocnic pozycje kobiet w tajskim spoleczenstwie... :) Pozdrawiam